Gazeta Wrocławska pisze o planach względem ulicy Zwycięskiej
Poniedziałek, 06 Czerwiec 2011 14:24
Znaczna część mieszkańców Ołtaszyna codziennie opuszcza osiedle ulicą Zwycięską. Kiedy już miniemy wyjątkowo niebezpieczne skrzyżowanie z Ołtaszyńską, niemal zawsze za dnia, przychodzi nam stać w korku. Gazeta Wrocławska informuje, że nie mamy szans na poprawę sytuacji komunikacyjnej przed Euro 2012, mimo że miasto planuje częściej organizować imprezy o charakterze rekreacyjnym na partynickim Torze Wyścigów Konnych.
Artykuł można przeczytać tutaj, a my tymczasem zastanawiamy się: jak zmiany na Partynicach wpłyną na życie mieszkańców Ołtaszyna?
Zachęcamy do dyskusji w komentarzach! Mile widziane są także pomysły na to, jak urzędnicy mogliby poprawić organizację ruchu na osiedlu (i na wyjazdach z niego), uwzględniając fakt, że nie mają na takie działania zaplanowanego budżetu.
Â


Komentarze
Przedłużenie zaś lini tramwajowej do Partynic zdecydowanie zwiększyłoby liczbę mieszkańców Ołtaszyna, Partynic, Wysokiej korzystających z komunikacji miejskiej. Szczególnie wówczas gdy obok można byłoby spokojnie zostawić rower.
Pierwsze słyszę by przez MPK wzrosła liczba ludzi? że co ,że niby ścisk i atmosfera?... ;)
Edzio ty chyba masz jakiś kompleks. Z jakich proletariackich miasteczek? Mamy XXI wiek i rozwój urbanizacji miasta jest czymś normalnym. Miasto się rozrasta i ludzie muszą gdzieś mieszkać. Raczej winą bym obarczał władze, ze nie pomyślały o infrastrukturze komunikacyjnej. Ktoś wkońcu wydaje pozwolenia na budowę przy czym pobierane są opłaty, podatki etc.
Cytuję tłokoŚciskaczObcychB ab:
Ja się nie zgodzę. Komunikacja miejska jest moim zdaniem do kitu. Ze względów komunikacyjnych już raz wyprowadziłam się z Ołtaszyna (kiedy Zwycięska była w remoncie) i wyprowadzę się znowu (chociaż tu zawsze będę wracać, bo dom rodzinny, itp...), bo nie mam przyjemności z poruszania się na okrągło samochodem. Tymczasem, autobusami w godzinach szczytu nigdzie nie idzie zdążyć (chyba że ma się na tyle dużo czasu, żeby rezerwować godzinę na podróż do rynku), a poza godzinami szczytu, np. jak się wpadnie w dziurę komunikacyjną między 23 a północą, to nic tylko szykować skarbonkę na taksówkę.
Gdyby był tramwaj - rzecz jasna z wydzielonym torowiskiem - byłoby szybciej, mogłoby być częściej i bardziej do centrum, a nie na Krzyki czy do Dworca. Po mojemu, powinniśmy mieć bezpośrednie połączenie z rynkiem.
Inna rzecz - wracając znów do meritum cytowanej wypowiedzi - że w rozwiniętych miastach, powszechne jest, że nawet ci, których stać, przesiadają się do komunikacji miejskiej. Ale musi być zorganizowana tak, żeby opłacało się z niej korzystać bardziej niż z auta - vide wspomniana przeze mnie potrzeba doprowadzenia tramwaju na Ołtaszyn.
Postuluję do naszych Radnych! Tego trzeba dopilnować w kontekście terenu jednostki Wojska Polskiego!
Władza ma nas za nic, nawet jej się nie chce robić z nas kretynów. Prawda jest taka, że władze mają priorytety. Teraz najważniejsze jest przygotowanie do euro 2012. Potem będzie przylot króla z afryki i itd. A my będziemy sobie tylko mogli poprzeklinać.
A ja proponuję rower - dla tych bardziej leniwych rower z silnikiem elektrycznym. Praktykuje to od około 6 miesięcy i z wielka radością mijam wszystkich tkwiących w korkach. Tanio, zdrowo i przyjemnie - no chyba, że do pracy jest kawał drogi, wówczas może skuter??? Nie ma co lioczyć na lepszą drogę. Nie u nas. Lepiej radzić sobie samemu.
Co racja to racja. Jakby jeszcze wpadli na pomysł zorganizowania ścieżek dla rowerzystów to sam bym się przesiadł na dwa kółka. Osobiście boję się jeździć na rowerze. Nie chodzi mi o moje umiejętności, tylko o brak kultury ze strony kierowców oraz fatalny stan ulic.
Teraz mają euro i inne inwestycje. Słyszałem, ze Polska ma się stać światową stolicą głupoty i absurdu w 2014 roku.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.