Wrocław świętuje 11 listopada
Poniedziałek, 14 Listopad 2011 15:08
11 listopada Polacy obchodzą jedno z najważniejszych świąt narodowych. I choć tegoroczne świętowanie zostało przyćmione ulicznymi awanturami, to nie zabrakło pięknych, patriotycznych gestów.
Żołnierze, którzy ginęli walcząc o to, byśmy dziś mogli żyć w wolnym kraju, głośno używać swojego języka i czytać polską literaturę, najczęściej pozostają nieznani. Wszyscy spoczywają w masowych grobach, o których niestety często zapominamy. Ale nie w tym dniu. We Wszystkich Świętych, a także 11 listopada, na każdym z nic
h płonęły znicze.

Do podziękowań, w postaci zapalonych zniczy, zachęcało wiele organizacji. Jedną z nich była prowadzona na Facebooku akcja „Zapal Świeczkę bohaterom walczącym o niepodległą Polskę”, której patronował jeden z Wrocławskich Zakładów Pogrzebowych – „Styks Wrocław”. Organizatorzy zachęcali do zadbania o groby nieznanych żołnierzy, którzy, walcząc o lepsze jutro, stracili życie.
Chęć udziału i zapalenia płomyków pamięci wyraziło blisko 200 osób. Sami organizatorzy również nie pozostali bezczynni i wyruszyli na wrocławski Cmentarz Osobowicki oraz Cmentarz Parafii Świętej Rodziny na Sępolnie. Nie tylko uprzątnęli zasypane jesiennymi liśćmi groby i pomniki, ale zapalili również 60 zniczy. Ogień zapłonął dla ofiar terroru komunistycznego, dla 22 tysięcy polskich oficerów, policjantów i jeńców z obozów zagłady, dla żołnierzy Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich i wielu innych, walczących o niepodległość z niemieckimi i sowieckimi władzami komunistycznymi. Organizatorzy, zadowoleni z tak dużej aprobaty, z jaką spotkała się akcja, już zapowiedzieli powtórkę w przyszłym roku.
Wydarzenie to nie było jednak odosobnionym, pojedynczym zrywem, a elementem będącym całością potężnej akcji "Zapal Świeczkę”, organizowanej na popularnym serwisie społecznościowym Facebook. Do akcji, której celem jest zapalanie wirtualnych światełek osobom, które odeszły z tego świata, dołączyło już niemalże 20 tysięcy osób. Cieszy się ona popularnością nie tylko wśród Wrocławian, ale przede wszystkim wśród Polonii, dla której jest to jedyny sposób na oddanie wyrazów pamięci o zmarłych bliskich.
Organizatorzy przypominają także o rocznicach śmierci popularnych osób, które miały szczególny wpływ na rozwój kultury i sztuki. Tak duże zainteresowanie świadczy o tym, że chcemy, choć nie zawsze mamy możliwość, pielęgnować pamięć o zmarłych. I mimo że nic nie zastąpi prawdziwego płomienia, dobrze, jeżeli zapłonie ten wirtualny.


